sobota, 29 października 2011

Halloween pretekstem do spotkania i rozmowy


Już za parę dni zawita do nas Halloween. Do Polski tradycja ta dotarła kilka lat temu zza oceanu i zdobywa coraz większe grono zarówno zwolenników, jak i przeciwników, tych ostatnich głównie ze względu na zupełnie odmienne podejście do tematu śmierci, w tak niewielkiej odległości od Święta Wszystkich Świętych, obchodzonego w Polsce. Ale może warto przyjrzeć się mu nieco bliżej, zainspirować się tym, co w nim ciekawe, wartościowe.
Zwyczaj
Śmierć zawsze była dla ludzi, niezależnie od kultury i kontynentu tematem trudnym i niezrozumiałym. Jej nieuchronność przerażała, a żeby jakoś temu podołać, zaczęła przybierać formę mistyczną. Jesień, ze swoimi opadającymi liśćmi, odchodzącym ciepłem i dobrami lata, symbolicznie sprzyjała myślom o umieraniu. Stąd też w Polsce w czasach słowiańskich obchodzono Dziady, w kulturach celtyckich Samhain, a kościół chrześcijański w późniejszych czasach zaczął obchodzić Wszystkich Świętych (uroczystości obecne są wśród katolików, luteranów, anglikanów, prawosławnych). Obchody te zawsze też wiązały się z pewnymi rytuałami i obrzędami.
Zasadniczym celem było nawiązanie kontaktu z duszami zmarłych i pozyskanie ich przychylności. Wierzono, bowiem, że w ten dzień zaciera się granica pomiędzy światem żywych a umarłych i w ten sposób łatwiej było się gościom z zaświatów przedostać. Rozpalano ogniska, aby wskazać im drogę do domu, podawano posiłki. Aby odstraszyć złe zjawy zaczęto przebierać się w dziwaczne stroje, uzupełnione upiornymi maskami.

Te wspólne elementy pogańskich obchodów przetrwały do dziś, m.in. właśnie w formie Halloween. Ale jest to też dobry moment, aby powiedzieć dzieciom o zwyczajach panujących również w innych kulturach, o naszych zwyczajach, o odmiennych obrzędach przypadających na poszczególne dni przełomu października/listopada.

Halloween można potraktować jako inspirację do spotkania z innymi dziećmi i rodzicamii zorganizowania niecodziennej zabawy. Pamiętajmy też, że dzieci uwielbiają się przebierać i podczas tego typu spotkań zupełnie nieświadomie wdrażają się w trudne do zrozumienia tematy strachu i odejścia.

Motyw przewodni
Jedną z pierwszych podstawowych rzeczy, które należy i warto ustalić przed zorganizowaniem spotkania halloweenowego jest określenie nadrzędnego tematu. Oczywiście istnieje niezliczona lista niepowtarzalnych pomysłów na imprezę halloweenową. Możecie na przykład zdecydować się na stworzenie „Zaczarowanego domu“ lub może Wam się spodobać „Noc magii“. Być może bardziej do Was trafi „Zjazd czarnoksiężników, wróżek, duchów“ lub „Dziwne odgłosy“ – to wszystko zależy już od Was

Dekoracje
Po wybraniu tematu przewodniego, czas rozważyć dekoracje, które będą pasować do Waszego przyjęcia. Odpowiednio udekorowanie domu czy mieszkania jest szczególnie ważne. Od tego klimatu zależeć będzie samopoczucie naszych małych gości. W Kids Town znajdziecie wspaniałe naklejki do ściennych aranżacji, które świecą w ciemnościach! Boicie się pająków? Fantastyczne imitacje tych śmiertelnych owadów mogą niespodziewanie powitać Waszych małych gości już w przedpokoju. Warto zaprosić ich odpowiednio wcześniej, aby pomogli Wam wspólnie udekorować pozostałą część domu. Ułatwi to przygotowania, a dodatkowo rozbudzi kreatywnie umysły zebranych dzieci. Duży pokój ozdóbcie najróżniejszymi aplikacjami halloweenowymi. Komplet w Kids Town zawiera aż 30 różnych motywów. I nie zapomnijcie o dyni. W końcu wydrążona dynia ze światełkiem w środku dla irlandzkich chłopów oznaczała błędne ogniki uważane za dusze zmarłych. W czasie tajemniczych obrzędów miały uwalniać ludzkie dusze z ciał czarnych kotów, psów i nietoperzy. Wydrążania dyni to super zabawa, a dodatkowo z jej zawartości można zrobić przepyszne dania. Pamiętajcie, że kolorami święta Halloween są czarny i pomarańczowy, dodać jeszcze fiolet „czarownic”.

Menu
Odpowiednio dobrana kuchnia podczas Waszego halloweenowego przyjęcia to podstawa. Z pozostałego po dekoracji farszu zróbcie zupę krem z dyni. Nie dość, że pyszna to do tego bardzo zdrowa. A na deser wyśmienite kruche ciasteczka z kawałkami owoców lub genialne ciasteczka dyniowe (przepis na stronie Kids Town). Ważne, aby propozycje dań były uzupełnieniem do całego Waszego halloweenowego klimatu. Na przykład, jeżeli zamierzacie, aby Waszym tematem przewodnik był „Zaczarowany dom“ możecie utworzyć ciastka w kształcie kotów.

Gry i zabawy
Przygotujcie kilka gier do zabawy halloweenowej. Niektóre z nich, na przykład takie jak kręgle z dyni, polowanie na czarownice, konkurs na najciekawsze przebranie może pomóc stworzyć Wam halloweenową imprezę interesującą i zabawną. W Kids Town znajdziecie przeróżne maski, które pozwolą odmienić się i będą doskonałym uzupełnieniem do całego stroju. Warto zaopatrzyć się w kilka gotowych gier –strategiczną grę karcianą, Diamoniak, która świetnie sprawdzi się dla mniejszej grupy osób dziewczynek, Mini Family, uroczą grę rodzinną z rysunkami wróżek, duszków i czarnoksiężników. A już po zmroku polecamy dodatkową atrakcję - gry świecące w ciemności - dla najmłodszych Mistiboo, czyli klasycznego „Piotrusia” z obrazkami m.in. kotów, ptaków, czarownic, a także Bogoss – Szkielety, zabawną grę losową. Na koniec emocjonujących zabaw możecie zaaranżować czarodziejski maraton filmowy. Starszym polecamy „Pana Magorium cudowne emporium”, czy „Alicje w Krainie Czarów”, a młodszym spodoba się „Księżniczka i Żaba”. Amatorom kina zafundujcie słodką przekąskę np. ciasteczka w kształcie dyni.

Warto mieć cały czas przy sobie aparat lub kamerę. To także może być świetna zabawa, jak za rok będziecie wspólnie oglądać Wasze zeszłoroczne pomysły i wspominać spotkanie.

Budowanie całej koncepcji halloweenowej zajmie Wam trochę czasu, jednak nie rezygnujcie z tego, gdyż okazać może się to niesamowicie ekscytujące i przysporzy Wam dużo dobrego. Dzieci takie halloweenowe spotkanie zapamiętają na długo i z pewnością nie będą mogły doczekać się kolejnej edycji w przyszłym roku. Ciekawe, co wtedy powstanie?

Więcej inspiracji na stronie http://www.kidstown.pl

czwartek, 29 kwietnia 2010

Wspólny pokój rodzeństwa

Jesienią 2009r. pokusiłyśmy się o napisanie do GAGI tekstu o wspólnym pokoju dla rodzeństwa, dziewczynki i chłopca.
Nie dość tego, przygotowałyśmy też zdjęcia - wynik dwudniowej sesji. Efekt poniżej.



To oczywiście tylko czubek góry lodowej, bo rozważać można np. ciasne pokoje, jednopłciowe dzieci, znacznie większą różnicę wieku, temperamentów, zainteresowań itp, itd. Od czegoś trzeba zacząć... będziemy temat rozwijać.


"Marcelina (7) i Tymon (4,5) od trzech lat dzielą wspólny pokój. Ponieważ rodzice starali się pogodzić zarówno różnicę płci, jak i wiek, przestrzeń zaaranżowana została w stylu marynarskim, stąd m.in. ściany w niebieskie pasy. Teraz Marcelina idzie do szkoły, Tymon jest już zaawansowanym przedszkolakiem. To jeszcze za wcześnie żeby myśleć o ich rozdzielaniu, szczególnie, że bardzo chwalą sobie mieszkanie razem, a rodzicom też jest z tym wygodnie, niemniej dzieciom zamarzyła się przestrzeń bardziej odpowiadająca ich charakterom.

Warunek był jeden –zrobić to minimalnym nakładem pracy, czyli bez remontu, malowania ścian itp. i nadal utrzymać spójność wnętrza.

Postawiliśmy na tkaniny i dodatki pozwalające zaakcentować osobowości dzieci. Zmiany nie okazały się wielkie, ale znaczące - rodzeństwo zyskało swoje zindywidualizowane strefy prywatne. Część wspólna z wydzielonym miejscem do nauki (na razie tylko dla Marceliny) i zabawy nadal pozostaje uniwersalna.

Dzieci są zachwycone, bo mają „swoje” pokoje, a rodzicom łatwiej wyegzekwować dbałość o porządek.

Kilka uwag, które nasunęły się nam podczas zmian i pracy z dziećmi:

  • Najważniejsza – pozwólmy dzieciom uczestniczyć w przeprowadzaniu zmian. Zdziwicie się, jak dużo potrafią pomóc i wnieść ciekawych spostrzeżeń. Dla nich to będzie wielka frajda, a w przyszłości to zaangażowanie przełoży się na większą dbałość o „swoją” przestrzeń.
  • Porozmawiajcie razem o palecie kolorów – to nie znaczy, że trzeba zgadzać się na wszystko, ale uczyć się razem planować, przewidywać skutki. Czterolatki mają już ukształtowane preferencje kolorystyczne i kolory bazowe nie zmieniają się często przez wiele lat. Warto wysłuchać dzieci.
  • Wybierzcie motyw przewodni i maksymalnie trzy barwy wiodące. „Bawcie” się odcieniami.
  • Neutralna podstawa pozwoli na większe wybory dodatków. Jasne – białe czy ecru ściany, uniwersalne meble, pozwalają na swobodę później – zneutralizują nawet duże szaleństwo kolorystyczne w dodatkach.
  • Dajmy dzieciom barwę … w dodatkach – dzieciństwo jest radosne i kolorowe, barwy stymulują, pobudzają fantazję. Może czerwone ściany w sypialni dziecka, to nie najlepszy pomysł, ale czerwone poduszki są w sam raz. Róż przemija? - najczęściej, więc dywanik przy łóżku łatwiej zmienić niż zrywać tapety.
  • Dzieci mają mnóstwo zabawek, które dopełniają paletę kolorystyczną. Włóżmy je do pojemników, pudełek, walizeczek – mamy dwa w jednym – porządek i opanowany chaos. Zabawki nie są dekoracyjne, ale stanowią nieodłączny element wyposażenia.
  • Oświetlenie podzieli przestrzeń, narysuje strefy – mocne, jasne w miejscu zabawy, punktowe przy biurku, nastrojowe, nieco słabsze w okolicach łóżka.
  • Pozwól dziecku nadać przestrzeni własną osobowość. Czasem jego pomysły Cię zaskoczą. Koncepcja Tymona naklejania samochodów na ścianę była lepsza niż nasza - opowiadała bardzo konkretną, spójną historię."
Publikacja: Gaga, jesień 2009 by Kids Town (C)


Co powiedziały dzieci?

Marcelina, 7 lat:  Co najbardziej podoba Ci się w pokoju?

- Baldachim i lampki przyczepione do niego?
- Dlaczego?
- Bo mogę się tam schować, sama albo z koleżankami, porysować, pomarzyć.
- O księżniczkach?
- No coś ty, z tego już dawno wyrosłam!



Tymon, 4,5: Co najbardziej podoba Ci się w pokoju?
- Naklejki z ciężarówkami.
- Dlaczego?
- Bo mogę sam przyklejać gdzie chcę.
- I gdzie je przyklejasz?
- Nad łóżkiem, na lampce.
- A jak Ci się znudzą?
- To przykleję je na łóżku.



Zauważyliście? To ten sam fragment pokoju, a dzięki dodatkom zupełnie zmienił charakter. To kwintesencja naszego spojrzenia - TO DODATKI CZYNIĄ WNĘTRZE.

Dla porównania zamieszczam zdjęcie "PRZED":

Meble: IKEA, Decolor; dywany, narzuty, oświetlenie, poduszki, naklejki, pudełka, walizeczki: Kids Town

Jak.... spróbujemy odpowiedzieć........

Jak zaaranżować kącik dziecka w sypialni rodziców? Jak pomieścić dwójkę rodzeństwa w jednym pokoju? Jak dobrać kolory do pokoiku niemowlaka? Kiedy wstawić biurko? Jakie oświetlenie potrzebne jest dla przedszkolaka, a jakie dla ucznia?.... Och, pytań jest całe mnóstwo. Tu postaramy się na nie odpowiedzieć, korzystając z wiedzy zawodowej projektantki wnętrz/produktów dziecięcych (współwłaścicielki Kids Town) i naszego "maminego" doświadczenia.

Dwa lata "jak z bicza strzelił"

Tak było dwa lata temu.....



"Dawno, dawno temu albo i nie tak dawno, dwie mamy trójki dzieci wówczas w wieku 3, 5, 12 lat chciały urządzić piękne pokoje swoim pociechom. Pragnęły, aby te pokoiki rosły razem z dziećmi, były funkcjonalne, kolorowe i oryginalne. Jedna z mam poszła do szwedzkiej sieci sklepów meblowych i zrobiła zakupy, druga, projektantka, z meblami nie miała problemu, bo zaprojektowała je sama. I tu zaczyna się właściwa historia...


... owe mamy stanęły przed problemem zapewne wielu rodziców - jak wykończyć dalej pokój, gdzie kupić ładne, niepowtarzalne dywany, jak do nich dobrać wystrój okien, narzuty na łóżka, jak udekorować ściany, aby dzieci poczuły się mieszkańcami tych pokoi, a nie neutralnych lub wręcz przeciwnie, wystylizowanych przestrzeni?


Z tego rozglądania, poszukiwania, przeglądania katalogów, internetu itd. powstał pomysł stworzenia sklepu Kids Town z akcesoriami do pokoi dla dzieci w wieku 3-13 lat.(...)"


A dziś? Nasza wizja się nie zmieniła. Troszkę więcej wiemy, więcej widzimy, uczymy się na co dzień, chcemy gnać naprzód. Mamy tysiące pomysłów, tylko niezmiennie doba ma 24 godziny...